27 Zadupia kolejowe i inne zadupia :)

To traska dla tych co lubią  różne dziwne zakamarki miasta. Odludne i zapomniane. Bocznice kolejowe, opuszczane stare  tereny fabryczne itd. itd… Psy dupami szczekają i ptaki zawracają, bo jest tablica  🙂  Ja bardzo lubię takie  'miejscówki’. Znam dziesiątki  podobnych rejonów w Warszawie i okolicach  🙂  Tu 21 kilometrów zadupiów. Ale i fajne puste szoski są też 🙂  A tu i inne zadupia ale w innym rejonie 🙂

Mapy Google

Plik Zagupia kolejowe i inne zadupia.gpx

Na Komoot

Startujemy  'spod’ windy metra Dworzec Wileński – koło cerkwi 🙂  

Jedziemy do ul. Cyryla i Metodego i w lewo 

i w prawo w ścieżkę przy  ul. Jagiellońskiej

przez światła 

i w lewo

i w prawo – zoo  z lewej 🙂 

i jak ścieżka prowadzi 🙂  wzdłuż torów tramwajowych

dojeżdżamy do Ronda Starzyńskiego – objeżdżamy je z lewej strony ścieżką rowerkową. 🙂 

po lewej na górze przystanek kolejowy Warszawa ZOO. 

przejeżdżamy Jagiellońską i w lewo

po wiaduktem

i od razu w pierwszą w prawo 

Asfalt zamieni się w trylinki

i prosto, prosto 🙂  koło bocznic towarowych – głownie żwir i piach w wagonach tam stoi 🙂  – za 2 kilometry przejedziemy tory w prawo. A w ogóle wśród tych torów to 5 kilometrów

po prawej jest przystanek kolejowy Warszawa Praga 🙂   

jest przejście górą na tą furą torów.. Z 10 lat temu przełaziłem nim 🙂  z ciekawości. Ale tam nikt nie chodzi. 🙂  Nigdy nikogo nie widziałem, a się tu kiedyś kręciłem często.

przyjeżdżamy skośne tory (uwaga, żeby koło nie wpadło w szczelinę torów 🙂  ) 

i tutaj skręcamy w prawo i przekraczamy furę torów. (można też jechać prosto jeszcze 2,5 km i skręcić w prawo pod wiaduktami, ale tam zwykle stoi woda, co ciężarówki mają po osie 🙂  – ja wolę tędy, bo ciekawiej 🙂    Zatem w prawo przez tory

i na  samym końcu tego przejazdu przez tory w lewo   

i jedziemy, a  po prawej tory SKMek  i innych kolei, głowie pasażerskich 🙂  

Trasa Toruńska nad nami. Po prawej przystanek kolejowy Warszawa Toruńska, ale dostać się tam stąd to nie można 🙂  

no i grzejemy dalej

a tutaj z lewej strony jest górka rozrządowa. Widziałem kiedyś jak śmiesznie wagony po niej się „poruszają” i stukają jeden o drugi 🙂  

no i w prawo jak droga prowadzi

strzeż się kurna pociągu 🙂  

i dalej tak

zygzaczek

i „zagłębie” kontenerów. Tu „zimują” przed podróżą. 🙂   Śmiesznie jest  jaj je takie „dźwigi” na kołach podnoszą…  

no i koniec bocznic (na razie, bo jeszcze będą 🙂 ).  Dajemy w prawo do ul. Marywilskiej. (a w lewo to te przejazdy pod wiaduktami, które zwykle są zalana wodą, co wspominałem)

no i Marywilska. Przez przejście dla pieszych i w lewo ścieżką 'rowerkowatą’ wzdłuż jezdni 🙂  . Przez most nad kanałkiem Żerańskim…

ścieżka zjeżdża za mostem  z jezdni   zaraz skosem w prawo a my zaraz w lewo ostro  i podjeżdżamy na  światłach n drugą stronę

i w lewo i w prawo skosem do stacji Warszawa Żerań. Ale tylko ją ominiemy. Choć  będziemy tędy potem jeszcze raz jechać 🙂   – gdzieś za 13 kilometrów 🙂 i wtedy (przynajmniej ja) wsiądę tu do pociągu 🙂   Lepiej chodniczkiem, choć na zjeździe jest ścieżka.

no i w prawo (koło windy) i  jedziemy prosto pod wiaduktami i dziurą potem 🙂  

mijamy stację  i zapuścimy się zaraz dalej w zadupia 🙂  

jedziemy chodniczkiem

prosto

i tu na światłach w prawo

i skosem w prawo. Omijamy „fabrykę” 🙂  

prosto

Tu pojedziemy potem prosto. Ale pojedziemy na chwilę (250 metrów) w prawo i wrócimy. Lukniemy  na zadupia bocznicy. Jest wypustka na mapie GPS 🙂 

tak będzie

i tu się nie da przejechać. Pozagradzane jest

więc wracamy i dajemy w prawo (bo mówiłem, że prosto będziemy jechać 🙂  ). No i  po skręcie, czyli powrocie jest tak

dojeżdżamy do końca placu przed jakimś „zakładem” – tu w prawo pod bramę 🙂    

i przed bramą ( ta brama z bliska)

sru w lewo dajemy  do lasu 🙂  

i skręcamy po ok. 300 metrach,  tutaj w pierwszą 'dróżkę’ w prawo

i jeździmy do „końca” 🙂   bo….

Bo,,,, koniec dla nas pozorny 🙂    My przełazimy przez tory (Pendolino  tam rzadko jeździ 🙂 )  – rowerek pod pachę, albo przeturlać 🙂  i lasem ścieżką do innych torów – co już tam popylają często prawdziwe pociągi 🙂  

i włazimy tu na drogę wzdłuż poważnych torów no i oczywiście w lewo 🙂  

no i grzejemy prosto wzdłuż onych 🙂  

i prosto uliczką (to już Płudy)

i stacja kolejowa Pludy.  Musimy się przedostać na drugą stronę torów,  Można kombinować schodami lub windami (często nie działają) 🙂  – jak kto chce – ja objadę do wiaduktu z prawej strony 🙂  . Bo mi się nie chce  🙂  

zatem  w lewo

i w lewo z powrotem na wiadukt

tutaj w lewo na wiadukt

ja dałem przez przejecie za wiaduktem na prawą stronne i jezdnią prosto. Chodniczek marny jest 🙂   Ruch tu jest zazwyczaj mały 🙂  

prosto

a tutaj zaraz – 100 metrów – w urokliwą szoskę w prawo

i w prawo na końcu szoski, w następną 🙂  

i słynny kryminał – areszt śledczy, czyli krótko mówiąc – pierdel – na Białołęce 🙂   Jedziemy wzdłuż jego  muru po lewej stronie. Czyli w lewo i prawo w szutrową. Na wieżyce nas  snajper obserwuje – nie róbcie gwałtownych ruchów 🙂  

snajper już nas stracił z oczu.  Można  wszystko 🙂  

No i w asfalt w prawo (a kilometr w lewo jest kanałek Żerański  🙂  )

po 200 metrach w lewo

tutaj w lewo przed tym „budynkiem” 🙂  

i na końcu w prawo 

i cały czas prosto do ul.  Marywilskiej (1,3 km.)

i w Marywilską w lewo

robili tu remont tego wiaduktu nad torem  kolejowym parę lat temu. Się zastanawiam po co? To jest martwy tor, nieużywana bocznica. Od wielu, wielu lat. Prościej by było płaską drogę zrobić.  No, chyba, że ktoś musiał zarobić. Bo wiadukt to wiadukt 🙂  

No i sru

wiadomo, prosto 🙂  

niby na ścieżce jest, że jedziemy pod prąd 🙂  Bo jest i po prawej stronie Marywilskiej. Ale chyba czołowego zderzenia nie zliczymy z innym bicyklem 🙂  No i w prawo przez światła.

Mówiłem, że tu wrócimy – czyli nasi  tu byli 🙂  I do stacji Żerań. Jak komu mało to może sobie  wrócić tymi bocznicami, koło górki rozrządowej 🙂  Do metra Dworzec Wileński to ok. 8 km.  🙂  Mnie się znudziło. Wsiadam do SKMki.  Byłem tu ho ho ho ho, albo i więcej razy 🙂 

 No i takie to były zadupia 🙂 

Rowerem po Mazowszu