8 Kampinos Zachodni bezludny i cudny

Zachodnia Puszcza Kampinoska. Piękna. Fura zwierza. Tylko niedźwiedzia nie widziałem, bo nie ma. Rysie, wilki, jelenie itd. itd. Nawet przed laty żubra. Ale już go nie ma. Chyba najpiękniejsza trasa w Kampinosie. Kiedyś jeździłem w okolicach Bzury i w tych rejonach  dwa tygodnie, codziennie, po 10 godzin i człowieka nie spotkałem.  Tylko emerytowanego leśnika po tych dwóch tygodniach. Czego on nie opowiadał…  A znam ten lasek 🙂  . Trasa z dojazdem pięknymi szoskami z Sochaczewa niecałe 60 km. Pociąg do Sochaczewa  jedzie godzinkę.

Mapa Google

Plik Kampinos Zachodni.gpx

Na Komoot

Wyjeżdżamy ze stacji Sochaczew. W prawo i w lewo 

i w prawo obok lokomotywki przy muzeum wąskotorówki  🙂  Ona zasuwała aż do Palmir przez Puszczę ok. 40 kilometrów

a w kniei można spotkać i takie coś po tej arterii kolejowej  🙂  

zatem w prawo

no i prosto

na rondzie prosto

po prawej jest dobry chodniczek 🙂

przejeżdżamy przez tory i w prawo i jedziemy po lewej stronie tej ulicy – tak najwygodniej 🙂  , przynajmniej dla mnie

po lewej będzie cmentarz

potem przejedziemy most nad rzeczką, co wpada do Bzury

prosto do Żelazowej Woli

przed parkiem Szopena  skręcamy w lewo

wśród szopenowskich wierzb płaczących  🙂  

na poprzecznej w lewo i potem w prawo tu

i prosto w wjeżdżamy do Puszczy

prosto

będzie z górki 🙂  

Ja tu grzałem 50 na godzinę 🙂  

prosto

w prawo jedziemy

tu w lewo (a my tu przyjedziemy potem z naprzeciwka wracając 🙂 )

mostek

I teraz prosto w knieję

po 300 metrach skręcamy w prawo

i potem skosem  po 200 metrach w prawo  na szlak czerwony (najpiękniejszy  w Kampinosie). No a potem trzymajcie się trasy a najlepiej nawigacji głosowej w OsmAnd’zie (wgrać trzeba plik – Kampinos Zachodni.gpx)  Bo ona nie potrzebuje zasięgu. A tu niestety zasiąg zanika często. A Komoot potrzebuje sieci i zdechnie najprawdopodobniej  🙂  Nawet jelenie się tu  skarżą 🙂  , że zasięgu nie ma. Takie będą klimaty….

Dąb im, założyciela Kampinoskiego Parku Narodowego

zaraz potem grób nieznanego żołnierza (znam w tym „lasku” takich mnóstwo)

skręcamy z czerwonego szlaku na żółty – dzikim skrótem tutaj – słuchajcie nawigacji lub patrzcie na mapę 🙂   

Potem będzie piękniej jeszcze bardziej 🙂

 

Będzie potem ostry zakręt w prawo właściwie skosem trochę do tyłu  itd. itd.. Jak wrócimy do szosy – wracając pojedziemy do Sochaczewa inną trochę drogą .  Koło Bzury. Dla  urozmaicenia. Tutaj z lewej  strony przyjechaliśmy z Żelazowej Woli. A teraz pojedziemy prosto

prosto

przekraczamy tory wąskotorówki na nasypie i w lewo

i po lewej będą te tory aż do Sochaczewa

i jak dojedziemy do ronda to na nim w lewo

i tu na tym rondzie w prawo. A tu już byliśmy jak jechaliśmy w stronę Żelazowej Woli. Zatem teraz wracamy do stacji tą samą drogą 🙂   

i na tym mostku w Sochaczewie  🙂 

No i już 🙂  Może nieładny ten Kampinos?

Rowerem po Mazowszu